Zamazać przykre wspomnienia, czyli zapowiedź meczu Celta-Barcelona

Jeżeli są jakieś ekipy, które ewidentnie nie leżą Barcelonie Luisa Enrique, to z pewnością do takich można zaliczyć Celtę, która już dwukrotnie ogrywała Katalończyków w lidze podczas poprzednich dwóch sezonów. Jednak nie oznacza to, że wszystko przemawia za gospodarzami dzisiejszego meczu, ponieważ wiele się zmieniło od ostatniej potyczki na Balaidos pomiędzy tymi drużynami. Okoliczności pozwalają uznać Barcelonę za faworyta, choć mecz na pewno nie będzie łatwy.

W poprzednich rozgrywkach Barca przeżyła prawdziwą sinusoidę w starciach z Celtą. Na obiekcie rywala mistrz Hiszpanii uległ zdecydowanie podopiecznym Eduardo Berizzo 4:1, rozgrywając jednocześnie jeden z najgorszych meczów w minionej kampanii. Inaczej sytuacja wyglądała na Camp Nou. Co prawda wynik spotkania otworzył z rzutu karnego Guidetti, ale Barcelona odpowiedziała sześcioma golami, a jednym z nich była pamiętna jedenastka, w której Messi asystował Luisowi Suarezowi, składając jednocześnie hołd Johanowi Cruijffowi.

W sztabie Barcelony nikt nie przewiduje tak wyraźnej porażki, jaka nastąpiła w poprzednim sezonie w Vigo, mimo że w składzie zabraknie Leo Messiego, leczącego uraz po spotkaniu z Atletico. Na murawie nie ujrzymy także Samuela Umtitiego, także kontuzjowanego, oraz Aleixa Vidala i Jordiego Maspia, którzy zostali odesłani na trybuny decyzją trenera. Sytuacja byłego gracza Sevilli wygląda bardzo słabo i jeśli sytuacja prawego obrońcy nie ulegnie zmianie, możemy się spodziewać, że w zimowym okienku transferowym Barca poszuka innego defensora, odsyłając Vidala do innej drużyny.

Z kolei gospodarzom zabraknie ważnych ogniw głównie z przodu, ponieważ Orellana, a także Beauvue są kontuzjowani. To powoduje, że ciężar gry ofensywnej spocznie na barkach Iago Aspasa, który jak na razie jest daleki od formy z poprzedniego sezonu. Hiszpana wspomagać będą na bokach Bongonda oraz Sisto. To dobrze świadczy o tym, jak bardzo zmieniła się ofensywa Celty po odejściu Nolito i urazie Orellany. Dlatego dziś zapewne nie ujrzymy najmocniejszej wersji drużyny z Galicji, która zanotowało przeciętny początek sezonu. Ciężki terminarz spowodował, że w pierwszych trzech kolejkach Celta uległa Atletico, Realowi, ale także beniaminkowi z Leganes. Obecnie podopieczni Berizzo nie ponieśli porażki w trzech ligowych starciach z rzędu, a także w dwóch meczach Ligi Europy – z Panathinaikosem (2:0) oraz Standardem (1:1).

Barcelona z kolei dość szybko zanotowała porażkę z Alaves, a później remis z Atletico, co znacznie skomplikowało sytuację w lidze na początku sezonu. Te wyniki powodują, że dziś inny rezultat niż wygrana będzie ogromnym rozczarowaniem. Optymizmem nie napawa środowy mecz Ligi Mistrzów z Borussią, w którym Barca prezentowała się przeciętnie. Z drugiej strony jednak zdołała odrobić jednobramkową stratę i ostatecznie wygrać spotkanie, co zarazem było ósmym wyjazdowym zwycięstwem z rzędu graczy z Katalonii, wliczając wszystkie rozgrywki. Stąd też należy oczekiwać, że dziś Barca nie zawiedzie i wywiezie komplet oczek z ciężkiego terenu.

02.10.2016, godzina 20:45, Estadio Balaidos
7. kolejka La Liga
CD Leganes – FC Barcelona

Przzeiwdywane składy:
Celta: Alvarez – Mallo, Cabral, Gomez, Roncaglia – Wass, Radoja – Bongonda, Hernandez, Sisto – Aspas

Barcelona: ter Stegen – Roberto, Pique, Mathieu, Alba – Busquets, Rakitic, Iniesta – Turan, Suarez, Neymar