Zapowiedź 6. kolejki La Liga

Kończymy pierwszy ligowy maraton w tym sezonie. Przed nami weekend z szóstą kolejką Primera Division, w którym na pierwszy plan wysuwa się rywalizacja Athleticu Bilbao i Sevilli – drużyn, które chcą powalczyć o pierwszą czwórkę. Trudne wyjazdy czekają zaś faworytów – Barcelona zagra ze Sportingiem Gijon, a Real zmierzy się z Las Palmas. Zapraszamy na zapowiedź wszystkich spotkań!

Piątek, 23.09.2016, godzina 20:45
Betis – Malaga

Paradoksalnie może być to jeden z ciekawszych meczów tego weekendu. 5 punktów po pięciu kolejkach to w przypadku obu ekip wynik średnio zadowalający. Na pewno nie taki, o jakim marzono przed sezonem. Betis przystąpi do spotkania podrażniony porażką w derbach Sewilli. Podopieczni Gustavo Poyeta mieli pechowo stracili bramkę, a ponadto nie mieli szczęścia do arbitra, który powinien uznać ich trafienie. Za występ w prestiżowym spotkaniu na pewno należą im się brawa, choć żadnego oczka nie udało im się zgarnąć. Do kolejnej andaluzyjskiej potyczki Beticos przystąpią osłabieni brakiem Mandiego czy Durmisiego. Ponadto wątpliwy jest udział najlepszego napastnika, Rubena Castro – a to największe możliwe osłabienie dla tego klubu.

Z kolei Malaga postara się podtrzymać dobrą passę. W środku tygodnia piłkarze Juande Ramosa nie bez problemów pokonali Eibar, choć od pewnego momentu mieli przewagę. W końcu swój potencjał zaczęli wykorzystywać zawodnicy ofensywni, których wkładu brakowało w pierwszych tygodniach sezonu. Do siatki rywala trafili Sandro oraz En Nesiry – dwie najjaśniejsze postacie, ale pochwalić należy również Gonzalo Castro. Czy dziś Malaga wykorzysta braki swoich rywali i zacznie piąć się w górę tabeli?

Nasz typ: 1:2


Sobota, 24.09.2016, godzina 13:00
Eibar – Sociedad

Także derby Kraju Basków powinny emocjonować fanów hiszpańskiej piłki. Obie drużyny plasują się w górnej połowie tabeli, a do tego ze sobą sąsiadują, dlatego każdy punkt będzie na wagę złota. Rusznikarze z Ipurua po raz kolejny dobrze weszli w rozgrywki. Choć ostatnie spotkania były dla nich pechowe, to ich postawę należy docenić, bo to wciąż jeden z najsłabszych finansowo i kadrowo klubów, a mimo to prezentują się na miarę oczekiwań, grając efektywny futbol. Problem leży jednak często w głowie – ostatnimi czasy piłkarze zbyt często oglądają żółte kartki. W meczach derbowych trzymanie nerwów na wodzy może zaś okazać się kluczem do sukcesu.

Gracze Eusebio w końcu zagrali tak jak od nich oczekiwano przed kampanią. Okazała wygrana z rewelacją rozgrywek z Las Palmas na pewno pokazała, że z Txuri-Urdin należy się w tym sezonie liczyć. Odblokował się Willian Jose, swoje trzy grosze dorzucił Carlos Vela, a w odwodzie pozostaje wciąż Juanmi, który tamto spotkanie obejrzał z ławki rezerwowych. Klub z San Sebastian ma w tym sezonie naprawdę kadrę zdolną powalczyć o europejskie puchary, musi jednak zachować czujność i starać się, by po jednym powodzeniu następowały kolejne.

Nasz typ: 1:2


Sobota, 24.09.2016, godzina 16:15
Sporting – Barcelona

Dwa trudne wyjazdy (do Madrytu na mecz z Atletico i do Vigo) przyniosły dwie porażki, które zepsuły nieco morale po udanym początku sezonu. Zespół Abelardo to jednak wciąż nieobliczalny kolektyw, który może sprawić psikusa każdemu przeciwnikowi. Przekonał się już o tym choćby mocny Athletic Bilbao, który poczuł żywiołowy doping na El Molinon. Kibice Sportingu to ich dwunasty zawodnik, który z pewnością będzie chciał pomóc w odniesieniu sukcesu nad bardziej renomowanym zespołem.

Barca będzie się chciała zrehabilitować za remis z Atletico, który na pewno nie satysfakcjonuje w pełni piłkarzy. Problemem może okazać się jednak absencja Leo Messiego, który pauzować będzie około trzech tygodni z powodu urazu. Dodatkową zagadką dla Luisa Enrique jest postawa bloku obronnego, który popełnia proste błędy prowadzące do utraty bramki. Jakiekolwiek zgubione punkty w starciu w Gijon są zupełnie niepotrzebne, dlatego należy zachować koncentrację. Zwłaszcza że możemy spodziewać się drobnych korekt w wyjściowym składzie ze względu na napięty kalendarz.

Nasz typ: 1:3


Sobota, 24.09.2016, godzina 18:30
Athletic – Sevilla

Hit tej kolejki. Starcie ekip, których celem jest zajęcie miejsca w pierwszej czwórce i występy w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Baskowie obudzili się po słabym początku sezonu. Choć cały czas nie prezentują jeszcze takiego futbolu, na jaki z pewnością ich stać, to osiągają teraz wyniki, jakich na San Mames się oczekuje. Seria trzech wygranych pozwoliła ekipie Ernesto Valverde na awans na siódme miejsce, a to wcale nie musi być wszystko, na co w tej chwili stać Los Leones.

Na dobre tory zdaje się wracać także Sevilla. Początki Jorge Sampaoliego w klubie nie były różowe, ale argentyński szkoleniowiec nie poddał się i teraz odciska coraz mocniej swoje piętno na zespole z Sanchez Pizjuan. Co prawda w derbach z Betisem gra nie wyglądała najlepiej, a wygrana była dość szczęśliwa, to najważniejsze jest, że Sevillistas są cały czas niepokonani. Z drugiej jednak strony, na wyjeździe nie udało im się jeszcze wygrać, a San Mames to jeden z najgorętszych obiektów w kraju.

Nasz typ: 2:2


Sobota, 24.09.2016, godzina 20:45
Las Palmas – Real

Nie idzie ostatnio najlepiej ekipie z Wysp Kanaryjskich na wyjazdach. U siebie to jednak zupełnie inna ekipa, która jest w stanie sprawić problemy każdemu rywalowi. Rewelacja początku obecnego sezonu pokazała, że potrafi grać w sposób widowiskowy i przyjemny dla oka, a przy tym być bardzo skuteczna. Do gry powraca Jonathan Viera, który pojawił się już w drugiej części spotkania z Realem Sociedad, a to kluczowa postać w układance trenera. Zabraknie jednak innej ważnej postaci – Kevina-Prince’a Boatenga.

Real w środku tygodnia po raz pierwszy musiał przełknąć gorzką pigułkę. Bardzo słabo grający Królewscy ledwie zremisowali u siebie z Villarrealem i przerwali tym samym swoją passę kolejnych ligowych wygranych. Problemem Zinedine’a Zidane’a jest brak stabilizacji formy u swoich najważniejszych zawodników. Dodatkowo Francuz nie może skorzystać z usług kontuzjowanych Casemiro i Marcelo, którzy są ważnymi elementami w jego układance. Jutrzejszy mecz wcale nie musi być zatem łatwiejszy od ostatniego.

Nasz typ: 1:2


Niedziela, 25.09.2016, godzina 12:00
Leganes – Valencia

Sześć minut – tyle wystarczyło, by Leganes odrobiło stratę jednej bramki w starciu z Deportivo i jeszcze wyjść na prowadzenie. Beniaminek zaskoczył bardziej utytułowanego i doświadczonego rywala i zadał dwa ciosy, które rozstrzygnęły rywalizację. Teraz gracze Asiera Garitano będą starali się powtórzyć podobny wynik z Valencią. Terminarz ułożył się tak, że na Municipal de Butarque na początku sezonu przyjeżdżają wielkie firmy – czy po remisie z Atletico i porażce z Barceloną czas w końcu na wygraną z Nietoperzami?

Na pewno inny plan mają w Walencji. Klubowi udało się w końcu wygrać po czterech porażkach, jednak ekipa cały czas znajduje się pod kreską. Daleko od ideału jest też, gdy spojrzymy na samą grę piłkarzy z Mestalla – wygraną z drugim beniaminkiem z Alaves zapewnił dopiero w końcówce Dani Parejo, wykorzystując jedenastkę. Być może będzie to jednak impuls dla zawodników, którzy teraz odblokują się i będą wędrować w górę tabeli.

Nasz typ: 1:1


Niedziela, 25.09.2016, godzina 16:15
Atletico – Deportivo

Po remisie wywalczonym na Camp Nou zespół Atletico na pewno nie narzeka. Z terenu jednego z największych rywali podopieczni Diego Simeone wywieźli cenny punkt, który w końcowym rozrachunku może mieć istotne znaczenie. Tym razem przed nimi zadanie w teorii dużo łatwiejsze. Na swoim stadionie ekipa z Madrytu radzi sobie na ogół bardzo dobrze, niewykluczone, że kibice zobaczą nawet kilka bramek swoich idoli. Prawdopodobnie trener zdecyduje się na kilka zmian w porównaniu z ostatnim starciem, mając dodatkowo na uwadze czekający mecz w Lidze Mistrzów.

Galicyjczycy z kolei po niezłym początku rozgrywek zdecydowanie spuścili z tonu. Jeden punkt zdobyty w trzech ostatnich meczach (w dodatku na wyjeździe) to zdecydowanie zbyt mało, jeśli zespół chciałby powalczyć o środek tabeli. Porażka z Leganes w ostatniej kolejce tylko przelała czarę goryczy. Tym razem klub z La Corunii czeka jedno z najtrudniejszych wyzwań w sezonie. Brak Lucasa Pereza i słabsza dyspozycja jego następców może okazać się jednak kluczowa.

Nasz typ: 3:0


Niedziela, 25.09.2016, godzina 18:30
Villarreal – Osasuna

Remis wywalczony na Santiago Bernabeu potwierdził dobrą dyspozycję Żółtej Łodzi Podwodnej. Gracze Frana Escriby dotychczas nie ponieśli żadnej porażki i sumiennie realizują to, co sobie zaplanowali – powtórzenie czwartej lokaty z ubiegłej kampanii. Trener odzyskuje ponadto coraz więcej kontuzjowanych piłkarzy – ostatnio udanie po urazach zaprezentowali się Jonathan dos Santos czy Denis Czeryszew. Escriba ma teraz duże pole manewru, co może wykorzystywać, stosując różne warianty taktyczne. Niewykluczone, że zobaczymy kilka rotacji względem meczu z Realem.

Na przeciwnym biegunie jest Osasuna, która meczu jeszcze nie wygrała. Dwa remisy to jak na razie wszystko, na co stać było beniaminka, chyba najsłabiej prezentującą się ekipę w hiszpańskiej ekstraklasie. Odpalić nie mogą na razie piłkarze, którzy przyszli do klubu latem, z Oriolem Rierą na czele. Ponadto trener ma problemy z defensywą, w której nie mogą zagrać doświadczeni bracia Flano – Miguel i Javier. To poważne ubytki i tak już dziurawej obrony.

Nasz typ: 3:0


Niedziela, 25.09.2016, godzina 20:45
Espanyol – Celta

Pierwszą wiktorię odnieśli także zawodnicy z Barcelony. Choć wygrana z Osasuną należała do “obowiązków”, w stolicy Katalonii odetchnięto z ulgą, bo Quique Sanchez Flores odniósł pierwszy sukces, na których trzeba było trochę poczekać mimo tylu wzmocnień. Pierwsza wygrana pociągnie za sobą kolejne? Taką nadzieję mają fani. W niedzielę kolejne istotne starcie dla Espanyolu – Celta to ekipa, która walczy o europejskie puchary. A przecież o to samo ma się bić w niedalekiej przyszłości klub z Power8 Stadum.

Poprzednia kolejka była też udana dla klubu z Vigo. Aż pięć tygodni musieli czekać kibice na premierowe zwycięstwo swoich ulubieńców. Łatwo nie było, ale ostatecznie udało się pokonać Sporting Gijon. Gracze Eduardo Berizzo w końcu nieźle zaprezentowali się w ofensywie, choć widać było cały czas brak Fabiana Orellany, który jeszcze będzie musiał pauzować. Jeśli Galicyjczycy myślą jednak o kolejnym sezonie w europejskich pucharach muszą zacząć regularnie zdobywać punkty.

Nasz typ: 1:1


Poniedziałek, 26.09.2016, godzina 20:45
Alaves – Granada

Pechowa przegrana na Mestalla z Valencią nie powinna zatrzeć pozytywnego wrażenia, jakie pozostawiają po sobie piłkarze Mauricio Pelegrino na początku sezonu. Miejsce w środku ligowej stawki to dla beniaminka wynik ponad stan, ale z pewnością na nie zasługują. Nowy trener szybko znalazł wspólny język z piłkarzami, czego efektem jest przyjemna dla oka gra, która jak na razie daje efekty w postaci punktów. Fani czekają jednak na pierwsze zwycięstwo u siebie, wcześniej byli świadkami dwóch remisów.

Okazja ku temu będzie nie najgorsza, bo Granada to jedna z najsłabiej grających drużyn w stawce. Dwa punkty w pięciu meczach to z pewnością nie jest wymarzony start dla Paco Jemeza. Nadzieję kibice mogą jednak pokładać w najnowszych nabytkach. Coraz lepiej radzą sobie Andreas Pereira i przede wszystkim Mehdi Carcela-Gonzalez. To jednak wciąż za mało, bo zespół zawodzi. Bardzo prawdopodobne jest to, że klub tradycyjnie drżeć będzie o ligowy byt do samego końca sezonu. Jeśli ma tak nie być, takie spotkania jak to poniedziałkowe należy rozstrzygać na swoją korzyść.

Nasz typ: 1:0