Zawód piłkarz – blaski i cienie

Drogi Czytelniku, chciałabym Cię o coś prosić. Nie obawiaj się, chodzi tylko o to, żeby sobie coś wyobraził!

Wyobraź sobie, że jesteś znanym piłkarzem, ale nie Messim czy Xavim a sobą! Masz swoje nazwisko na plecach i ulubiony numer na oryginalnej koszulce ukochanej drużyny. Do tego ubierasz się w spodenki, skarpety, korki i wychodzisz na murawę. Jesteś na boisku swojego klubu. Poczuj pod stopami trawę, na twarzy przyjemny wietrzyk i promienie słońca. Stoisz na Camp Nou w blasku fleszy a tysiące kibiców skanduje Twoje imię. Jesteś zdeterminowany i gotowy, wiesz, że dziś wygrasz!

Czujesz? Widzisz to oczami wyobraźni? Czyż nie jest wspaniale? Jakie to wzbudziło w Tobie emocje? Jesteś dumny?

Uważasz zapewne, że bycie takim piłkarzem to świetna sprawa. Oglądasz mecz Barcelony, Realu czy Manchesteru i myślisz: “Ci to mają życie! Pobiegają po boisku 90 minut i zgarniają za to grube miliony. Też bym tak mógł!” Ale czy na pewno? Czy to jest tak banalnie proste?

Poniższy artykuł ma ukazać blaski i cienie zawodowego kopania piłki, a także pokazać ogromną pracę, jaką trzeba włożyć w to, by być zawodnikiem najwyższej klasy. Życie piłkarza i ogólnie sportowca to wielki wysiłek, a także poświęcenie i oddanie pasji, która staje się całym życiem. Bierzesz za to duże pieniądze, zdobywasz uznanie i piłkarskie trofea, ale musisz bardzo dużo dać od siebie. Przekonamy się zaraz jak wiele.

Kiedy ogląda się mecz takiej drużyny jak Barcelona, nie można oprzeć się wrażeniu, że gra jest lekka, idzie bowiem niezwykle płynnie. Podczas podania piłka trafia dokładnie tam, gdzie i do kogo powinna. Do tego dokładając fakt, iż podań w wykonaniu Blaugrany jest tysiące, a posiadanie jest na poziomie 60-70%, wydaje się, że futbolówka kocha tę ekipę i niemal przykleja się im do nóg. Jak się temu przyjrzeć dokładniej widać, że to takie proste nie jest! Jest efektem naprawdę ciężkiej pracy i to już od najmłodszych lat życia.

Czy wiecie od jakiego wieku trenowali Ci najwięksi? Od kiedy zaczynali? To nie jest tak, że wystarczy raz na ileś pokopać z kolegami na lokalnym boisku, nagle ktoś Cię zauważa i trafiasz do świetnej drużyny. Musisz ciężko pracować od początku. Oczywiście nie chodzi mi tutaj o to, że musisz być  w jakiejś młodzieżowej drużynie piłkarskiej od najmłodszych lat. Czy będzie to klub czy prowizoryczne boisko za szkołą ważna jest systematyczna praca. Dla przykładu Xavi poszedł do piłkarskiej szkółki w wieku 4 lat! Tutaj oczywiście bardzo dużo zależy również od rodziców, ale sam początek jest ważny. Jeżeli chodzi o Messiego, jego kiedy był mały na treningi zaprowadzała babcia. To dlatego Barcelona ma tak znakomitych wychowanków, bo od początku kształtuje ich grę, rozwijając talent i umiejętności. W Polsce niestety nie ma jeszcze takich możliwości. Chociaż na szczęście Duma Katalonii o nasz kraj również zaczęła się troszkę troszczyć.

Kiedy już zawodnik się wyszkoli i trafi do drużyny grającej na wysokim poziomie jego praca się nie kończy, wręcz przeciwnie, jest jej jeszcze więcej. Niemal codziennie są wyczerpujące treningi, które mają za zadanie utrzymać kondycję gracza na wysokim poziomie i rozwijać jego talent. Do tego dochodzi siłownia, bieganie i inne aktywności. A wszystko po to, żeby wytrzymać tempo 90 minut spotkania.

Mecze są wyczerpujące niezależnie od rywala. Ponad półtorej godziny biegania, w tym kilka szybkich sprintów i setki podań wymagają znakomitego przygotowania fizycznego. Do tego dokładamy żmudne formowanie akcji i trzymanie się ustalonej filozofii gry. Faktem jest, że kiedy ktoś w danej nauce  futbolu został wychowany i gra tak od wielu lat, jak to jest w przypadku wychowanków Barcelony, wtedy jest łatwiej. Ale gdy ktoś jest ukształtowany zupełnie inaczej, bo występował np. w lidze włoskiej, po czym przechodzi do drużyny takiej jak Duma Katalonii to niestety nie jest to banalnie proste.  Wymaga to ciężkiej pracy i zmiany sposobu myślenia.

Poza tym oczywiście mogą być spotkania trudniejsze i łatwiejsze, w zależności od tego, czy gra się z Realem Madryt, czy z Saragossą poziom trudności ulega zmianie. Dodatkowo tempo gry też jest zmienne i wpływa ono znacząco na ilość energii, jaką trzeba poświęcić.

Do tego wszystkiego dołożyć możemy presję psychiczną. Na pewno stres czy dreszczyk emocji jest w każdym meczu, ale jego natężenie może być różne. Największą presję obserwujemy w meczach z Realem Madryt. El Clásico jest bowiem wydarzeniem nie tylko sportowym, ale również kulturalnym, mającym odzwierciedlenie w dziejach historycznych Hiszpanii. Podczas pojedynków drużyny z Katalonii z Królewskimi cały świat obserwuje walkę odwiecznych rywali. Mecze półfinałowe, finałowe, Liga Mistrzów, czyli spotkania, które decydują o losach drużyny są obarczone ogromną presją. Trzeba umieć sobie z nią poradzić.

Życie piłkarza to również walizki. Wyjazdy są nieodłącznym elementem futbolowego świata. Można by pomyśleć w tym miejscu, że takie wycieczki są okazją do zobaczenia wielu interesujących miejsc. Ale czy ktoś zdaje sobie sprawę, że wyjazd na mecz czy turniej ma w wielu przypadkach harmonogram wyglądający tak: lot, hotel, trening, obiad, konferencja prasowa, hotel, trening, mecz, hotel. Nie ma miejsca na poznawanie nowych miejsc. Oczywiście przy dłuższych turniejach, takich jak Euro czy mundial, może znaleźć się chwila na zobaczenie czegoś na mieście, ale wydaje mi się, że nie ma mowy o samotnej wycieczce na miasto w obcym kraju. Zatem możliwości są mocno ograniczone.

Istotną częścią życia i piłkarskiego rozwoju wielu zawodników są również transfery. Zmiana klubu,a co za tym idzie miasta, kraju czy nawet kontynentu jest czymś niemal normalnym. Ciężko budować życie, mając z tyłu głowy myśl, że kiedy za cztery lata kontrakt się skończy i może zdarzyć się tak, iż będzie trzeba poszukać szczęścia gdzie indziej. I co wtedy? Jak przetrwają to zawiązane przyjaźnie, sympatie czy związki? A co jeśli masz rodzinę, którą ciągniesz za sobą? Zaczynasz od Anglii i deszczowych poranków, przenosisz się do Barcelony, gdzie jest ciepło, morze, istny raj. Co jeśli z tego miejsca masz się przenieść np. do Moskwy? Jak porzucić zachody słońca nad morzem dla mroźnych wieczorów i krótkich dni? A co z przyjaźniami? Czy mają szansę przetrwać wystawione na próbę tysięcy kilometrów? Minusem transferów są również różnice kulturowe i bariery językowe które staną na drodze. Niby wszędzie dogadasz się po angielsku, ale wiemy jak to jest. Jak porozumieć się z zawodnikami, którzy mówią w innych językach i wywodzą się z zupełnie odmiennych kultur? Oczywiście takie wyzwania zawierają bardzo pozytywny składnik, można się wiele nauczyć. Poznać nowe zwyczaje od kolegów z klubu i dużo dowiedzieć się o ich kulturze, również zaobserwować ciekawe nawyki i zachowania.

Integralną częścią życia gwiazd piłkarskiego świata są również konferencje prasowe i wywiady. Oczywiście jeżeli ktoś w medialnym szumie czuje się jak ryba w wodzie, konferencja jest dla niego wręcz wspaniałą rozrywką i okazją do zareklamowania swojej osoby. Z kolei są również tacy, którzy nie lubią tej całej otoczki, oni chcą po prostu kopać piłkę a te wszystkie pytania i wywiady są dla nich tylko przykrą konsekwencją. Trzeba przyznać, że jeżeli ktoś tego nie lubi może być mu ciężko się w tym odnaleźć.

Ta profesja wymaga również specjalnych nawyków żywieniowych. W zawodzie piłkarza dieta jest kwestią kluczową. Odpowiednie odżywianie warunkuje znakomitą formę i pomaga w zapobieganiu urazom mięśni. Zatem każdy piłkarz, nie tylko z Barcelony jest zobowiązany do przestrzegania ścisłej diety. Jego menu jest zróżnicowane, podstawę stanowią sałatki, makarony, ryby oraz grillowane mięso. Pamiętać należy również o tym, że śniadanie ma być najbardziej obfite by dać energię, natomiast kolacja powinna być lekka. Zapomnieć można o pizzy i piwie z kolegami, czy tłustym mięsie zaserwowanym przez mamę podczas niedzielnego obiadu.

Wyobrażacie sobie faceta, który jest cały czas na diecie? Przyznam, że mi jest sobie trudno coś takiego wyobrazić. Porównując to z naszymi ojcami, braćmi, facetami – przecież porządny facet musi się najeść i to nie byle czym. Zupa? Kiedy mój tata dostaje zupę stwierdza: “Zupa? A co ja wodę mam pić?”. Nauczono nas, że obiad jest konkretny, a facet dużo zje i to mięsa, tłuszczu a nie byle co.  Tymczasem taki piłkarz Barcelony je chudziutkie mięsko i warzywa. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że w Polsce mamy troszkę inne nawyki żywieniowe, ale tam też jest mnóstwo ludzi z różnych kręgów kulturowych, którzy mają swoje ulubione potrawy, które dietetyczne nie są.

Faktem jest, że sławny piłkarz staje się osobą publiczną. Już nie może wyjść sobie spokojnie na spacer w rodzinnym mieście, spotkać z przyjaciółmi jak dawniej, czy zwyczajnie pojeździć na rowerze. Niemal za każdym rogiem czają się dziennikarze głodni sensacji albo kibice pragnący autografu. Dziennikarze rejestrują co robisz, z kim jesteś , jak się zachowujesz, w co jesteś ubrany itp. Na pewno nie jest to komfortowe i znacznie ogranicza możliwości spędzania wolnego czasu.

Podsumowując mogłabym stwierdzić, że życie piłkarza jest ciężkie, pełne wyrzeczeń i poświęceń. Wypełnione treningami i pracą nad sobą, gdzie nie ma zbyt dużo miejsca na życie prywatne, ale na koniec powiedziałabym, że mimo tych minusów, tylko robienie w życiu tego, co naprawdę kochamy może dać nam autentyczne szczęście. I jeżeli piłka jest tym co kochasz, rób to i daj z siebie wszystko. Zgódź się na wszelkie poświęcenie i wyrzeczenia. Zaakceptuj to z wszystkimi wadami takiego życia, bo jeżeli wychodzisz na murawę i czujesz, że to jest to – to po prostu warto.

Źródło zdjęcia: zimbio.com