Zawsze warto być optymistą

Cieszący się Xavi, Iniesta i Messi/ AFP
“Droga Realu po mistrzostwo Hiszpanii coraz krótsza. Liga coraz bardziej na biało” – napisała Marca. Faktycznie, ostatnia porażka z Osasuną i dziesięć punktów straty do lidera skłania mnie ku opinii, że liga jednak należeć będzie do Królewskich. Mimo to staram się szukać plusów z takiego obrotu sprawy, bo plusy na pewno jakieś są i warto je sobie przedstawić.

„Liga nie jest jeszcze przegrana” – to słowa wypowiedziane przez Puyola, w które może on sam jeszcze wierzy, ale mało kto obiektywnie patrzący na sprawę zgodzi się z nim. Tarzan, po chwili jednak dodaje „Pep powiedział nam, że musimy iść dalej. Nie możemy przeżywać wczorajszej porażki. Musimy przewrócić kartkę i skoncentrować się na wtorkowym starciu z Bayerem Leverkusen w Lidze Mistrzów”. Może, właśnie to ma nam mówić, że od teraz Barcelona koncentruje się tylko i wyłącznie na Lidze Mistrzów, którą dotąd nikt nie potrafił wygrać dwa razy z rzędu.

Już w ostatnim meczu ligowym odniosłem wrażenie, iż Guardiola i jego zespół ligę odpuścili. Pep wystawił wtedy mocno rezerwowy skład, chcąc skupić się na środowym meczu z Valencią. Mecz z „Che” może nie powalił, ale gra była o niebo lepsza niż w La Liga, przede wszystkim widać tam było większe zaangażowanie i determinacje. Potem przyszła kolej na Athletic, na ławce usiedli tacy piłkarze jak Xavi, Fabregas, Iniesta, a na murawę, z tych „magicznych” wybiegł tylko szukający formy Leo Messi. W przerwie mister wpuszcza Tello i Cuenca za Puyola, po tych zmianach wszystkim się zagotowało, dlaczego nie Xavi, czy Fabregas…”Guardiola nie myśli”, „Co on wyprawia” etc….Ja też zastanawiałem się dlaczego i doszedłem do jednego wniosku – Ligę odpuszczamy, walczymy w Champions League i Copa del Rey, w którym pozostał co prawda tylko jeden, ale jakże ważny mecz.

Bayer Leverkusen, wydaje się być przeciwnikiem stosunkowo łatwym, ale przy obecnej grze ciężko cokolwiek mówić. Wierzę jednak w to co wcześniej napisałem i myślę, że w tym meczu gra będzie zupełnie inna niż ostatnie mecze w lidze. W składzie pojawi się wypoczywający ostatnio Xavi, po kontuzji, ale zapewne czarujący Iniesta, mało forsowany Fabregas i ściągnięty w przerwie wiecznie głodny gry Puyol. Do tego dochodzi wracający po dwóch meczach przerwy Busquets. Mam głęboką nadzieję, że zagrają z determinacją, spowodowaną chęcią sięgnięcia po raz drugi z rzędu po puchar i zapisaniem się w historii futbolu jako ci pierwsi, którym udało się tego dokonać.

Odpuszczając ligę stwarzamy sobie w pewnym sensie przewagę nad Królewskimi, którzy co prawda mając dziesięć punktów przewagi, mogą nieco zwolnić tempo i skupić się więcej na Lidze Mistrzów, ale my będąc wypoczęci, bardziej zdeterminowani niż przedtem, mamy relatywnie większe szansę na wygranie z nimi, ale także z innymi drużynami. Jednak myślę, że walka o LM rozstrzygnie się pomiędzy tymi dwoma klubami, które zdominowały świat. Co prawda w lidze przegrywamy nawet z Osasuną, ale tych meczy nie należy porównywać z tymi z Ligi Mistrzów.

Właśnie dlatego, gdy wszyscy są zniesmaczeni, zdołowani postawą Barcy, skreślając Guardiolę, który może nie jest idealny i popełnia wiele błędów, ja jednak wierzę, że ma on ma w tym wszystkim cel i na koniec sezonu, znów większość będzie go uwielbiać. Możecie się ze mną nie zgadzać, ale pomimo tego ja nadal będę starał się być optymistą, z nadzieją patrzącym w przyszłość.