Zdobyć El Madrigal

zapowiedzz

Jak to w życiu bywa – przeszkody, jakie na nas czekają, są zróżnicowane. Jedne są łatwe i pokonujemy je bez większego wysiłku, inne z kolei wymagają od nas większego zaangażowania. Podobnie jest w futbolu. Wszystkie drużyny w ciągu sezonu mierzą się i z teoretycznie łatwiejszymi rywalami, jak i tymi, z którymi walka jest bardziej zacięta. Tydzień temu piłkarze Barcelony mieli bez kłopotów odprawić graczy Elche i tak też się stało. Prowadzona przez Leo Messiego ekipa zwyciężyła i została pierwszym liderem obecnej kampanii La Liga. Teraz powinno być już jednak znacznie trudniej. Przynajmniej na papierze. Nie będzie to może Mount Everest, jaki trzeba byłoby zdobyć, grając w ligowym spotkaniu z dwoma madryckimi drużynami – Realem i Atletico, ale wyprawę na El Madrigal można już na przykład porównać do najwyższego szczytu w Europie – Mont Blanc. To tam podopieczni Luisa Enrique zmierzą się w drugiej kolejce z mocnym Villarrealem.

Dlaczego zespół niedzielnego przeciwnika Blaugrany stawiam wyżej niż Przemysława Tytonia i jego kolegów? Po pierwsze – forma, w jakiej obecnie znajduje się Żółta łódź podwodna. Do tej pory drużyna rozegrała trzy spotkania. W ostatniej rundzie kwalifikacji do Ligi Europejskiej Hiszpanie odprawili FK Astana, wygrywając w dwumeczu aż 7:0, a w zeszłym tygodniu pokonali na wyjeździe Levante 2:0. Dotychczasowi rywale nie należą do najwyższej półki, ale w sumie 9 goli, a na dodatek trzy czyste konta nakazują mieć się na baczności. Drugim argumentem, który potwierdza moją tezę, jest jakość piłkarzy, których posiada w swoich szeregach Marcelino Garcia Toral. Z takimi personaliami klub może myśleć nie tylko o udanych tegorocznych występach w rozgrywkach europejskich, ale również spokojnie zakwalifikować się do nich na przyszły sezon. W kuluarach po cichu wspomina się o Champions League, ale są to głosy bardzo odważne. Co prawda piłkarze pokroju Sergio Asenjo, Mateo Musacchio, Bruno Soriano czy Giovaniego dos Santosa, wsparci młodymi zdolnymi Manu Triguerosem, Jonathanem dos Santosem czy Denisem Czeryszewem, są w stanie przeciwstawić się każdemu, to na dłuższą metę trenerowi może być potrzebna nieco dłuższa ławka.

Jeśli chodzi o nieobecności, Marcelino nie będzie mógł liczyć na kontuzjowanych Hernana Pereza oraz Bojana Jokicia. Niepewny jest również występ narzekających w ostatnim czasie na drobne problemy Ikechukwu Uche i Pablo Inigueza. Wydaje się jednak, że tylko ten pierwszy miałby miejsce w podstawowym składzie. Nigeryjczyka może zastąpić Luciano Vietto. Niemożliwym nie jest wprowadzenie w jego miejsce piątego pomocnika, dzięki czemu strefa środkowa byłaby bardzo zagęszczona. Do zestawienia powinien wrócić także nieobecny tydzień temu Mateo Musacchio.

W Katalonii problemów nieco więcej. Do kontuzjowanych od jakiegoś czasu Marca-Andre ter Stegena i Thomasa Vermaelena po ostatnim meczu dołączył również Andres Iniesta. Blada Twarz narzeka na uraz lewego kolana. Powołania nie otrzymał także Adriano, który wraca do ekipy po kłopotach z sercem, a Douglas odbył dopiero jeden trening z nowymi kolegami. Na Madrigal nie zobaczymy też Javiera Mascherano, który musi odcierpieć karę za czerwoną kartkę ze spotkania z Elche. Do końcówki października w oficjalnym meczu nie zagra Luis Suarez. Wobec tylu braków, Luis Enrique zdecydował się powołać do kadry po raz kolejny Munira El Haddadiego oraz Sandro Ramireza. Na ten moment nie wiadomo, czy któryś z nich pojawi się na boisku od pierwszej minuty. Lucho będzie musiał jednak dokonać kilku zmian w porównaniu z potyczką sprzed tygodnia. Mascherano niemal na pewno zastąpi Gerard Pique, natomiast za Iniestę zagrać może Xavi, Sergi Roberto oraz Rafinha. W przypadku gry tego pierwszego, to Rakitić zajmie miejsce Andresa, a Generał wystąpi na pozycji, którą ostatnio zajmował Chorwat. W linii ataku szansę otrzymać może Neymar i Pedro.

Mecze z poprzedniego sezonu z Villarrealem pokazały, że nie jest to pierwszy lepszy rywal. Jesienią, na Camp Nou, Azulgrana wygrała 2:1, po dwóch trafieniach Neymara. Dla przeciwnika gola zdobył Mateo Musacchio. Rewanż na El Madrigal odbył się dwa dni po śmierci Tito Vilanovy. Mimo dwubramkowej straty, goście potrafili wziąć się w garść i przy dobitnej pomocy defensorów oponenta (samobóje Gabriela i Musacchio) udało się wygrać 3:2.

Łatwo nie będzie – z tego trzeba sobie zdać sprawę. Będzie to prawdopodobnie najtrudniejsze dotąd spotkanie dla Luisa Enrique jako trenera Dumy Katalonii. Mimo to, Barca będzie faworytem do zgarnięcia trzech oczek. Do składu wraca Neymar, a jego współpraca z Leo Messim podczas meczu o Puchar Gampera wyglądała naprawdę imponująco. Największą bolączką może być zastąpienie Andresa Iniesty, ale Lucho ma odpowiednich do tego piłkarzy. Arena, na której przyjdzie się zmierzyć, nie należy do najbardziej gościnnych w Hiszpanii, ale Messi i spółka będą starali się pokazać swoją najlepszą wersję futbolu. Taką, którą momentami mogliśmy obserwować na Camp Nou w zeszłą niedzielę. Jeśli zespół zagra do tego bardzo konsekwentnie w obronie, o wynik i wejście na wspomniany we wstępie Mont Blanc możemy być bardzo spokojni.

31.08.2014, godz. 19.00, El Madrigal
2. kolejka La Liga
Villarreal CF – FC Barcelona

Przewidywane składy:

Villarreal: Sergio Asenjo – Antonio Rukavina, Mateo Musacchio, Gabriel Paulista, Jaume Costa – Ruben Cani, Tomas Pina, Bruno Soriano, Manu Trigueros, Denis Czeryszew – Giovani dos Santos

Barcelona: Claudio Bravo – Dani Alves, Gerard Pique, Jeremy Mathieu, Jordi Alba – Sergio Busquets, Xavi, Ivan Rakitić – Pedro, Leo Messi, Neymar

Opinie redaktorów:

Aleksandra Jesionek (DumaKatalonii.pl): Piłkarze FC Barcelony przystępują do spotkania z Villarrealem jako lider po pierwszej kolejce i z pewnością będą chcieli obronić to miejsce. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, o czym świadczą ostatnie pojedynki obu zespołów. Piłkarze Villarrealu są też dodatkowo zmotywowani po zwycięstwie 4:0 z Lokomotivem Astana i awansie do Ligi Europejskiej. Na szczęście do składu Barçy powracają dwaj ważni zawodnicy – Piqué i Neymar. Dlatego mimo wszystko stawiam na wygraną Katalończyków, bo chyba nikt nie spodziewa się straty punktów już w drugim spotkaniu sezonu.

Wojciech Cieślak (BlogFCB.com): Zawodnicy Luisa Enrique, po dobrze przepracowanej pretemporadzie oraz wysokim zwycięstwie z Elche na Camp Nou, wydają się być pewni swego, problemem jednak są nieobecności. Zabraknie na pewno Javiera Mascherano, Iniesty, Vermaelena, ter Stegena oraz odbywającego karę Luisa Suareza. Pod znakiem zapytania stoją również występy Neymara i Rafinhi. Szczerze, jako kibic Barcelony, boję się o ten mecz, przede wszystkim boję się, że Barcelona będzie grała statycznie. Villarreal wygrał swoje 3 ostatnie mecze, ligowy z Levante 2-0 oraz dwa mecze w eliminacjach do Ligi Europy z Astaną 3-0 i 4-0. Jeśli uda się uniknąć błędów w obronie oraz statyczności, to stawiam 3-1 dla Azulgrany.