Zwycięstwo na początek presezonu

Barcelona udanie rozpoczęła presezon, pokonując Los Angeles Galaxy 2:1. Gole dla zespołu Luisa Enrique zdobyli Luis Suarez oraz Sergi Roberto.

Spotkaniem z drużyną z Miasta Aniołów Blaugrana rozpoczęła przygotowania do nowej kampanii. W amerykańskiej ekipie grają między innymi Robbie Keane oraz Steven Gerrard. Obaj zagrali od pierwszej minuty. Z Anglikiem czule przywitał się przed pierwszym gwizdkiem Luis Suarez – gracze razem występowali w Liverpoolu.

Przyjaciele z Liverpoolu | foto mundodeportivo.com

Przyjaciele z Liverpoolu | foto mundodeportivo.com

Od początku meczu kontrolę posiadała Barcelona. Lucho wystawił dość silną jedenastkę, która pod względem posiadania piłki całkowicie zdominowała rywala – Katalończycy w pierwszej części byli przy piłce przez 76% czasu gry. Mimo to, Azulgrana nie potrafiła tego udowodnić, strzelając bramkę. Swojego szczęścia szukali Marc Bartra, Luis Suarez (dwukrotnie), Rafinha czy Sergi Roberto – żadna próba nie okazała się jednak skuteczna.

Na trafienie trzeba było zaczekać aż do 44. minuty. Pierwszym strzelcem w nowej temporadzie został Luis Suarez. W pole karne dograł Rafinha, Marc Bartra przedłużył futbolówkę, a Urugwajczyk wykorzystał niezdecydowanie obrońcy i pewnie lewą nogą wpakował piłkę do siatki.

W przerwie trener zdecydował się na kilka zmian – na boisko weszli między innymi Munir i Sandro. Obraz gry nie uległ jednak zmianie. Więcej z gry miała Barca, która co jakiś czas zagrażała bramce Amerykanów. Aktywna była prawa strona, na której grali Douglas oraz Rafinha. Na pochwały zasługuje zwłaszcza ten pierwszy, który kilk razy z dobrej strony pokazał się w ofensywie. Dość powiedzieć, że w drugiej części Douglas był etatowym wykonawcą rzutów rożnych.

Tym razem mistrz Hiszpanii nie męczył się tak długo z pokonaniem golkipera jak w pierwszych trzech kwadransach. W 56. minucie po akcji Munira oraz Sandro piłka wylądowała pod nogami Sergiego Roberto, który bez zastanowienia huknął w kierunku bramki, podwyższając prowadzenie. Szczęścia szukali jeszcze Rafinha, Andres Iniesta czy Sandro (uderzył w poprzeczkę), ale Amerykanie nie dali się więcej razy pokonać.

Zdołali za to bramkę zdobyć. Po kilku ostrzeżeniach, które zostały podczas drugiej części wysłane w kierunku defensywy Barcy, w końcu udało się pokonać Jose Suareza, który zastąpił Jordiego Masipa. Już w doliczonym czasie gry Tomas Meyer wykorzystał błąd w krycie Gerarda Gumbau oraz złą interwencję Gerarda Pique i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie dał szans bramkarzowi. To było jednak zbyt mało, by wydrzeć faworyzowanemu przeciwnikowi wygraną.

Jak to bywa po każdym sparingu, trener otrzymał sporą dawkę materiału, z którego teraz będzie musiał odpowiednio wyciągnąć wnioski. Na plus należy zapisać występy Douglasa czy Rafinhi. Dobrze spisali się także pomocnicy oraz Munir i Sandro. Z drugiej strony – nie najlepiej wyglądała współpraca Gerarda Pique i Thomasa Vermaelena, którzy w drugich 45 minutach pozwalali na zbyt wiele rywalowi. Nie pozostaje nam teraz nic innego, jak tylko czekać na kolejny mecz – z Manchesterem United. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godzinie 22 czasu polskiego.

Skład Barcelony: Jordi Masip (70′ Jose Suarez) – Douglas, Marc Bartra (46′ Gerard Pique), Jeremy Mathieu (46′ Thomas Vermaelen), Adriano (46′ Jordi Alba) – Sergio Busquets (46′ Sergi Samper), Ivan Rakitić (46′ Andres Iniesta), Sergi Roberto (61′ Gerard Gumbau) – Rafinha (70′ Alen Halilović), Luis Suarez (46′ Munir), Pedro (46′ Sandro)