Zwycięstwo na trudnym terenie

Środowego wieczoru piłkarze Dumy Katalonii pojechali do Bilbao, aby zmierzyć się z Athletikiem w ramach Pucharu Króla. Po weekendowym zwycięstwie aż 6-0 mieliśmy ochotę i nadzieję na wysokie zwycięstwo mimo absencji ważnych zawodników. Ostatecznie nie było łatwo, ale udało się zwyciężyć.

Do Kraju Basków Luis Enrique nie zabrał Suareza i Messiego, a także Alby, Bravo, Rafinhi i Mathieu, którzy są kontuzjowani. Rezerwowi mieli więc okazję się wykazać.

Pierwszą dobrą okazję meczu mieli Baskowie. Już w 15. sekundzie sam na sam z bramkarzem wyszedł jeden z zawodników Ernesto Valverde, jednak uderzył dużo ponad poprzeczką.

Kolejną sytuację mieli goście. Po rzucie rożnym zawodnicy próbowali strzału, jednak piłka odbijała się od gospodarzy. Ostatecznie trafiła ona do Neymara, który technicznym strzałem próbował pokonać Herrerina, jednak bramkarz przebił piłkę nad poprzeczkę. Kolejna dobra sytuacja zakończyła się już bramką. Arda Turan skupił na sobie uwagę kilku przeciwników, a potem sprytnie podał do wybiegającego na wolne pole Rakiticia. Ten spojrzał tylko, jak ustawiony w polu karnym jest Munir i podał mu piłkę tak, że młodemu napastnikowi wystarczyło tylko dostawić nogę, co zrobił dobrze, dzięki czemu wyszedł na lidera klasyfikacji strzelców tej edycji Pucharu Króla.

Kolejna dobra sytuacja wyprowadziła gości na prowadzenie 2-0. Iniesta podał do grającego w tym meczu na lewej obronie Sergiego Roberto, a ten zagrał w linię biegu Neymara. Piłkę próbował wybijać bramkarz Athletiku, ale zrobił to tak niefortunnie, że trafiła ona pod nogi Brazylijczyka. Zły wślizg zrobił jeszcze Oscar de Marcos i skończyło się na tym, że zawodnik mógł uderzać na całkowicie pustą bramkę. Tuż przed zakończeniem pierwszej części do dobrej sytuacji mógł dojść Munir, ale źle przyjął piłkę.

Początek drugiej części nie obfitował w ciekawe sytuacje, bardzo dużo było walki w środku pola, a także fauli i nieczystych zagrań. Prawdziwy, emocjonujący futbol mogliśmy tak naprawdę oglądać na 10 minut przed zakończeniem spotkania. Athletic zaczął wtedy walczyć o honorową bramkę, która dałaby im szanse w rewanżu.

Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bardzo dobrze uderzył głową Sabin Merino, ale Ter Stegen stanął na wysokości zadania i wybił piłkę. Kilka minut później Alves popełnił błąd podczas wybijania piłki, którą zaadresował wprost do San Jose. Ten podał do Aduriza, a snajper nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce.

W ostatniej minucie meczu po zamieszaniu w polu karnym piłka odbiła się od stopy Sabina Merino i zmierzała w stronę bramki, jednak Ter Stegen znów popisał się dobrą interwencją.

Było równie blisko bezpiecznego zwycięstwa, jak i remisu. Wynik daje nam możliwość ciekawego meczu w rewanżu, który już w przyszłym tygodniu na Camp Nou.

Athletic: Herrerin, Laporte, De Marcos, Exceita, Lekue, Benat (68′ San Jose), Williams, Iturraspe, Eraso (62′ Merino), Susaeta (56′ Muniain), Aduriz.

FC Barcelona: Ter Stegen, Alves, Pique, Mascherano, Roberto (74′ Adriano), Busquets, Rakitic, Iniesta, Turan (66′ Vidal), Munir (80′ Sandro), Neymar.